Witam, witam.
Jako że znowu mi źle i znowu czuję się beznadziejny przyszła do mnie inspiracja i motywacja. Nie wiem zupełnie po co.
Ale czemu się czuje beznadziejny ? I tak macie to w dupie więc nawet nie będą opowiadać, Dziwne że z pojawieniem się cierpienia pojawia się u mnie inspiracja. No tak. Podobno najlepsza sztuka powstaje w cierpieniu. Sztuka ? Aki pozwalasz sobie na za dużo, to co tu tworzysz nie jest sztuką tylko ... Sam sobie dokończ to zdanie.
Otóż podziało się tak że odechciało mi się wszystkiego. Wszystkiego. Bywa. To i tak nie pierwszy raz. I zacząłem się zastanawiać po co to wszystko. Kolejne bezwartościowe przemyślenia nad sensem życia zapisywane nie wiadomo po co. Te przemyślenia moim zdaniem są najgorsze. Nie prowadzą do wniosków, A przynajmniej do żadnych wartościowych wniosków.
Tak.
Ten post jest bezwartościowy. Bo naprawdę wartościowe rzeczy nie są zborem liter.sylab.slow i zdań. Serio,serio.
A tak z innej beczki. Wróciły do mnie Myśli. Nie lubię Myśli a one nie lubią mnie. Możliwe że ktoś się zaciekawił o co chodzi. A więc Myśli to Myśli. Są czasami samobójcze czasami nie, ale zawsze mnie dołują i sprawiają ze czuje się gorszy. Bywa.
Tak, to już chyba wszystko. Wszystkie żale zostały wylane. Nie żebym czul się jakoś lepiej ale chyba tego potrzebowałem.
Dzięki za uwagę czy coś.
Cicha prośba o komentarze.
Szukaj na tym blogu
sobota, 28 marca 2015
niedziela, 22 marca 2015
Jestem kochany ?
Ahh...
Witaj Motywacjo,witaj Inspiracjo. Dawno was nie było co ? Nie rozumiem was przychodzicie na krotko chyba tylko po to żeby później zniknąć...
Tak.
To ja.
Wróciłem. o ile w ogóle zniknąłem. Sam nie wiem, pogubiłem się. Bywa.
Ostatnio pewna osoba powiedziała że ''Aki jest taki kochany, martwi się o mnie a nawet mnie nie zna...''. I jakoś zaczeły się u mnie myśli czy jestem kochany, czy jestem dobrą osobą i inne takie duperele. Czasami mam wrażenie że marnuje myśli bo mógłbym myśleć o poważnych rzeczach i takich tam. Nieważne. Nieważne.
Ahh... Tego w sobie nie lubię. Serio. Martwię się o wszystko. I wszystkich, Czasami na serio nie wiem po co. No bo po co ? Kolejne zmarnowane myśli. I to dołujące poczucie winy kiedyś się nie przejmuje. Ale czy czyni to ze mnie dobrą osobę ?
Według nie których tak.
Według mnie nie.
Ja nie uważam że jestem dobry, kochany czy cokolwiek w ten deseń. Ja jestem mocno neutralną osobą, a nawet powiedziałbym że balansuje na granicy bycia neutralnym i złym.
Ale to i tak zależy od moralności i tak dalej. A w sumie ja i tak podobno za dużo od siebie wymagam. Swoją drogą właśnie dlatego nie robię NIC bo nie jestem w stanie zrobić cokolwiek z czego byłby zadowolony. Bywa.
Swoją drogą chętnie zaczął bym kogoś pocieszać ale pewnie i tak by m inie wyszło więc po co próbować ?
A więc oki,żegnam was.
Prawdopodobnie znowu zniknę na kilka dni albo tydzień czy dwa i znowu wróce. A jużj utro uznam ten post za beznadziejny. Nie mogę sie doczekać. Bywajcie.
A tatuj na koniec malusia cichusia prośba do was czytelnicy (o ile wgl istaniejecie), prosże was o komentarze. Chciałbym wiedzieć czy tworzę coś znosnego dla innych czy kompletne gówno, Bardzo dziękuje,
Witaj Motywacjo,witaj Inspiracjo. Dawno was nie było co ? Nie rozumiem was przychodzicie na krotko chyba tylko po to żeby później zniknąć...
Tak.
To ja.
Wróciłem. o ile w ogóle zniknąłem. Sam nie wiem, pogubiłem się. Bywa.
Ostatnio pewna osoba powiedziała że ''Aki jest taki kochany, martwi się o mnie a nawet mnie nie zna...''. I jakoś zaczeły się u mnie myśli czy jestem kochany, czy jestem dobrą osobą i inne takie duperele. Czasami mam wrażenie że marnuje myśli bo mógłbym myśleć o poważnych rzeczach i takich tam. Nieważne. Nieważne.
Ahh... Tego w sobie nie lubię. Serio. Martwię się o wszystko. I wszystkich, Czasami na serio nie wiem po co. No bo po co ? Kolejne zmarnowane myśli. I to dołujące poczucie winy kiedyś się nie przejmuje. Ale czy czyni to ze mnie dobrą osobę ?
Według nie których tak.
Według mnie nie.
Ja nie uważam że jestem dobry, kochany czy cokolwiek w ten deseń. Ja jestem mocno neutralną osobą, a nawet powiedziałbym że balansuje na granicy bycia neutralnym i złym.
Ale to i tak zależy od moralności i tak dalej. A w sumie ja i tak podobno za dużo od siebie wymagam. Swoją drogą właśnie dlatego nie robię NIC bo nie jestem w stanie zrobić cokolwiek z czego byłby zadowolony. Bywa.
Swoją drogą chętnie zaczął bym kogoś pocieszać ale pewnie i tak by m inie wyszło więc po co próbować ?
A więc oki,żegnam was.
Prawdopodobnie znowu zniknę na kilka dni albo tydzień czy dwa i znowu wróce. A jużj utro uznam ten post za beznadziejny. Nie mogę sie doczekać. Bywajcie.
A tatuj na koniec malusia cichusia prośba do was czytelnicy (o ile wgl istaniejecie), prosże was o komentarze. Chciałbym wiedzieć czy tworzę coś znosnego dla innych czy kompletne gówno, Bardzo dziękuje,
poniedziałek, 9 marca 2015
Jestem wszystkim czyli niczym
Jestem wszystkim czyli niczym.
To stwierdzenie, które wg brzmi pseudo-mądrze zrodziło się w głowie jakoś ostatnio.
Nie wiem skąd, nie wiem jak,po prostu się pojawiło. Bywa.
Chyba mam doła. Albo coś. Albo jakiś innym kryzys osobowości. Nie wiem. Mało wiem. Nie rozumiem swojej psychiki i tym razem też tak jest. Mój chłopak powiedział mi że ''(...)moja zachowanie zaprzecza wszelkim prawom logiki i zdrowego rozsądku.''. Chyba miła racje, a mi się to średnio podoba.
Ale o co chodzi z tym że jestem wszystkim czyli niczym ? Przecież to przeczy samo sobie, prawda ? Ale tak jak mówiłem moje myśli, zachowanie etc przeczy wszelkiej logice. Trudno.
Wracając. Eh, denerwuje mnie to że jestem taki rozkojarzony.
Uznałem tak kiedy znowu użalałem się nad sowim charakterem. Mój charakter to zlepek cech. Niby jak każdy charakter. Ale w moim jest za dużo tych cech. Czasami mi sie wydaje że we mnie żyje więcej niż jeden Aki. Bywa. Czasami to nawet zabawne.
Według niektórych znowu brakuje tu logiki. Poniekąd tak ale to jest mój mózg i nie działa według żadnych zasad, Nie wiem czemu.
Bo jak to jest u normalnych ludzi, np. są tępe chuje i głupie cipy oraz siostry i bracia miłosierdzia i rożne typy pomiędzy, Normalne.
Ale nie ja. Ja muszę być inny.
I dlatego ja raz jestem tępym chujem a raz bratem miłosierdzia.
Powiedziecie ''Normalne.'' ''Każdy ma lepsze i gorsze dni.''. Otóż własnie nie. Ja popadam w skrajności niezależnie od nastroju.
I denerwuje mnie to. Chciałbym być ''sobą'' a nie umiem. Nie umiem znaleźć ''siebie''. Po prostu chyba się pogubiłem w tej rzeczywistości.
Czemu natchnie do pisania moich wypocin zawsze przychodzi w nocy ? Dziwne. Bywa.
To już koniec. Nie ma już nic. Jesteście wolni. Możecie iść.
A na ostateczny koniec cytat który akurat, wg mnie, pasuje do posta.
''Sama jestem sobie winna, jestem inna niż powinnam''
To stwierdzenie, które wg brzmi pseudo-mądrze zrodziło się w głowie jakoś ostatnio.
Nie wiem skąd, nie wiem jak,po prostu się pojawiło. Bywa.
Chyba mam doła. Albo coś. Albo jakiś innym kryzys osobowości. Nie wiem. Mało wiem. Nie rozumiem swojej psychiki i tym razem też tak jest. Mój chłopak powiedział mi że ''(...)moja zachowanie zaprzecza wszelkim prawom logiki i zdrowego rozsądku.''. Chyba miła racje, a mi się to średnio podoba.
Ale o co chodzi z tym że jestem wszystkim czyli niczym ? Przecież to przeczy samo sobie, prawda ? Ale tak jak mówiłem moje myśli, zachowanie etc przeczy wszelkiej logice. Trudno.
Wracając. Eh, denerwuje mnie to że jestem taki rozkojarzony.
Uznałem tak kiedy znowu użalałem się nad sowim charakterem. Mój charakter to zlepek cech. Niby jak każdy charakter. Ale w moim jest za dużo tych cech. Czasami mi sie wydaje że we mnie żyje więcej niż jeden Aki. Bywa. Czasami to nawet zabawne.
Bo jak to jest u normalnych ludzi, np. są tępe chuje i głupie cipy oraz siostry i bracia miłosierdzia i rożne typy pomiędzy, Normalne.
Ale nie ja. Ja muszę być inny.
I dlatego ja raz jestem tępym chujem a raz bratem miłosierdzia.
Powiedziecie ''Normalne.'' ''Każdy ma lepsze i gorsze dni.''. Otóż własnie nie. Ja popadam w skrajności niezależnie od nastroju.
I denerwuje mnie to. Chciałbym być ''sobą'' a nie umiem. Nie umiem znaleźć ''siebie''. Po prostu chyba się pogubiłem w tej rzeczywistości.
Czemu natchnie do pisania moich wypocin zawsze przychodzi w nocy ? Dziwne. Bywa.
To już koniec. Nie ma już nic. Jesteście wolni. Możecie iść.
A na ostateczny koniec cytat który akurat, wg mnie, pasuje do posta.
''Sama jestem sobie winna, jestem inna niż powinnam''
~Maria Peszek ''Maria Awaria''
środa, 4 marca 2015
Dzień dobry
Dzień dobry
To ja.
Czyli właściwie nikt.
Jestem tym dziwny typem osoby która jednocześnie nie jest przeciętna i niczym się nie wyróżnia.
Mam te 15 lat, mieszkam w przeciętnym mieście, i chodzę do w miarę normalnej szkoły.
Nie mam zainteresowań jakiś ciekawych ani niczego w stylu depresji czy innej choroby coby o tym pisać, po prostu chcę
Jestem wręcz dołująco przeciętny.
Dołująco.
Ale cóż życia się nie wybiera, i tak staram się nie narzekać bo u mnie wszytsko okej.Praktycznie niczego mi nie brakuje.
Jedyne co mnie wyróznia toto że jestem gejem,i tyle.
Jak na razie to tyle.Ja tu wrócę, zapowiadam.
A więc nareczki klamereczki i dzięki ze czytanie moich wypocin, miłego dnia,wieczoru,wakacji,życia.
To ja.
Czyli właściwie nikt.
Jestem tym dziwny typem osoby która jednocześnie nie jest przeciętna i niczym się nie wyróżnia.
Mam te 15 lat, mieszkam w przeciętnym mieście, i chodzę do w miarę normalnej szkoły.
Nie mam zainteresowań jakiś ciekawych ani niczego w stylu depresji czy innej choroby coby o tym pisać, po prostu chcę
Jestem wręcz dołująco przeciętny.
Dołująco.
Ale cóż życia się nie wybiera, i tak staram się nie narzekać bo u mnie wszytsko okej.Praktycznie niczego mi nie brakuje.
Jedyne co mnie wyróznia toto że jestem gejem,i tyle.
Jak na razie to tyle.Ja tu wrócę, zapowiadam.
A więc nareczki klamereczki i dzięki ze czytanie moich wypocin, miłego dnia,wieczoru,wakacji,życia.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
